Zapewne dziwi Was, że człowiek, który jest na stypedium moze narzekac na przepracowanie. Tez sie tego nie spodziewałam. Przed wyjazdej jawila mi sie wizja polrocznych wakacji w cieniu amerykanskich drzew:) A tu z dnia na dzien kolejne eseje, plany badań, quizy... Ksiazki do przeczytania -z pn. na środe po 60 stron z jednego przedmiotu. I jak tu imprezować i cieszyc sie młodoscia (choc mlodosc to juz drugorzedna bo wszyscy tutaj maja ok 20 lat:() Ale wiadomo, czlowiek z Europy a szczegolnie z Polski potrafii znalezc sposob, zeby zycie nabralo kolorow. W piatkowy wieczor, kiedy slonce zachodzi wybieramy sie na imprezy do klubu na ktorych nasz znajomy z Maroko ma cala vip strefe wynajeta dla siebie ( i NAS). Imprezy sa iscie amerykanskie. Ludzie na parkiecie zdaja sie nie tanczyc tylko uprawiac seks. Wija sie jak szaleni. Jedynym rozwiazaniem jest tanczenie ze znajomymi, badz poznanymi tam osobnikami o mocno ograniczonych ruchach::) Brzmi smiesznie ale tak jest.
Poza imprezami jestesmy zabierane przez naszych opiekonow na wycieczki. W przyszłym tygodniu jedziemy do Waszyngtonu. Wszystkie koszty pokrywa nam Uniwersytet. Bedziemy spac w 5 giwazdkowym hollidayinn. W zeszla sobote byliśmy za Zip Line. Coś w stylu wielkiego małpiego gaju. Jezdzilismy na linach na wyskochosci ok 50 metrow (platformy byly na czubkach drzew) i dlugości ok 150 -200 metrów. Było świetnie. Całość trwała ok. 3 godzin, swiecilo słońce. Ogolnie szał. Jesli chcecie zobaczyc o co chodzi to wrzucam linka. http://www.newrivergorgecanopytour.com/site/canopy-tour.html
Lece na obiad. Jutro postaram sie wrzucic zdjecia i cos napisac.
Buziaki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz